Kocham ją
rudopłonnie
Kocham
nader przytomnie
Kocham ją
za jesiennie
Kocham ją
niedokwietnie
Kocham ją
z opóźnieniem
o tyle tyle lat
Kocham ją
dość spokojnie
jak doniczkowy kwiat
Kocham ją
idiotycznie
Kocham
niegramatycznie
Ocham ją
raczej bezstronnie
I boję się boję
ogromnie
ale to tak przyjemnie
powtarzać nieznudzennie
powtarzać sobie tak:
kocham ją
rudopłonnie
Kocham
niezbyt przytomnie
Kocham ją
przedjesiennie
Kocham ją
niewykwietnie
Kocham ją
z wyprzedzeniem
jak wolność spoza krat
Kocham ją
w przerażeniu
jak wrzątkiem zlany kwiat
Kocham ją
dość sceptycznie
Kocham
niepolitycznie
Kocham
za abotak
Am ją nazbyt
zachłannie
I głupio tak głupio się boję
a jednak jest przyjemnie
powtarzać sobie tak:
kocham ją
rudopłonnie
Kocham ją
ach milongnie
Kocham
jesiennie
Kocham ją
niezakwietnie
Machok ją
teraz
i na wspak
Kocham ją
w trwałym szale
niczym na mrozie kwiat
I kocham jej
zmęczenie
i cóż że
niepotrzebnie
tu wpada czarownica zła że jej przeszkadzam spać i daje mi po łapach i każe się wynosić
co może znaczyć też że właśnie zostać mam bo wiedźma to przechera
więc ja leciutko drżę bo nie wiem czego chce naprawdę czego chce to ona wtedy znów
no nie denerwuj się mi mówi to jeszcze bardziej ja choć przecież nie zje mnie
a tuczy tak dla draki nawet uśmiecha się łagodność sprawia że ja jeszcze bar no nie
jednak oszukać jej nie zdoła nawet bies a co dopiero ja zaklęcia różne znam
lecz cierpliwości brak i czasu czasu brak i żadne nie zadziała
a co się będę rwał zrozumie mnie nie tak na opak albo wcale
chociaż kto to wie kto wie właśnie przeciąga się i zasnąć znów gotowa
a co się będę auuu prostuję nogi i łykając krople krwi nucę dla niepoznaki
a w sobie ciszej niż troszeczkę drwiący deszcz co właśnie zaczął siąpić
a sobie cicho jak kosiarką rżnięty mak jak wodospady solne
powtarzam sobie tak
powtarzam cichuteńko:
kocham ją
rudopłonnie
14.02.2012 18:24
150
opublikowana w: Kocham OB CIACH!:), Moherowy KaBeret
Balentynkowa wyliczywanka
skomentuj
skomentuj
Komentarze do notki150 |Zgłoś nadużycie
-
Bren
-
Bren,
To jest cudowne.
-
Bren
Ach, to jest właśnie, właśnie Bren
wyjęty z wyższych uczuć sfer:
i więcej zniósłbym takich rund -
uczucie umieć ścieśnić w Sund
słówek, półsówek - to jest rzecz
niebagatelna przecież, lecz
Panowie, Panie - trzeba grać,
niech ktoś tam siada za klawisze,
bo miłość to jest... ech, psiamać...
Miłość to wejście z krzykiem w ciszę,
to rudy kwiat na płótna tle
białym od śniegu smutnych dali,
miłość to dym, lecz zdaje się,
że Bren, na szczęście, non stop pali.
Brenie, Brenie... Fantastyczny tekst, a na deskach kabaretu zarobiłby burzę oklasków!
-
@capa
Nasmiar szczęścia stał się nieomal szarfą przesyłaną przez sułtana ale zratował mnie drobny sygnalik jeśli dobrze odczytuję ten znak zapytania w środku bo ja też użyłem dwukropka zaburzając formę.
ZO, jest Pani że odwołam sie do popularnego utworu jak IV Symfonia "Det Uunduslukkelige" Carla Nielsena.
-
@navigo
Najcudowniejszy komentarz. Naprawdę.
-
@strof
No to - na dwa fortepiany?
Może w kaberecie?
-
@strof
W klawisze bić?
Już struny rwę
na harfie swej
na czasu łzie
co w dymie schnie
na kryształ snu
na wiór bez nut
do pieśni z gór...
sonaty z piór
maczanych w krwi...
No nie.
Chciałeś kabaret... a tu tylko beret z jaj bez nadziei na omlet:)))
a nawet i bez nadzieji na krwisty befsztyk...
"Mam grać???"
-
@bren
To wyznanie jest takie "kochane", Brenie.
Ona, czytając to, na pewno jest bardzo szczęśliwa.
pozdrawiam,
-
@bren, Strof
No to - na dwa fortepiany?
Może w kaberecie
A może w KaBerecie, hm...?:)
Moherowym...:)))
-
@bren
Bardzo dobry pomysł! Mamy nawet i to szczęście, że wśród gości u Ciebie widzę Intuicję :)
-
@navigo
Nadzieja na omlet umiera ostatnia, Navigo :) :)
-
@intuicja
:) :) :)
A ja właśnie napisałem, że mamy szczęście z Brenem, bo tu wysłannik KaBeretu się pojawił, więc co szkodzi zaproponować :) :)
-
@navigo
Grać, grać! Oczywiście. Chata się zrobiła cała rozśpiewana!
-
@intuicja
To jest jedna z tych rzeczy, których się nigdy nie wie na pewno.
-
@intuicja
To miałem na myśli, jenom wielkich liter nie użył w pośpiechu.
-
@strof
Kto jak kto...
Nigdym sie nie spodziewal, ze Strof mi gości pozazdrości.
-
@Strof, Intuicja
Co tam nadzieja!!!
Trzeba smażyć!
Ale pod warunkiem, że Intuicja zaśpiewa!!! Bo śpiewa pięęęęęknie!!!
Chcę Ci dziś omlet usmażyć,
Taki co pieśnią bez słów,
Omlety pozwala nam marzyć
o kurach i stadach krów
I o zielonych pastwiskach
spowitych barankiem ziół,
o kwiatach co więdną w pyskach
zgryzione paszczą na pół...
Intuicja śpiewa, reszta :))) smaży omlet, Strof czeka z nadzieją...
-
@bren
No, chwalić się nie ma czym, bo to nie jest ładne uczucie, ale przyznać się muszę: no pewnie, że zazdroszczę :) :) :)
-
@navigo
Fantazyjna bukolika!
-
@strof
Zazdrość o gości w Strofie się mości?
Albośmy to u Strofa nie bywali???
Amnezja czy zapomnienie,
masz, Strofie, upomnienie!!!
-
@strof
Ładne może i nie, ale lepsze od pławienia się w triumfie nad unicestwionym przeciwnikiem.
Patrz, jak powyżej fantastycznie zapodała Navigo o nadziei.
-
@navigo
Przypisana mi rola biernego czekacza bardzo odpowiada mojemu usposobieniu :) :) :)
-
@navigo
Upomnienie karą 2 min (już zaliczoną) będzie wystarczające.
-
@bren
A cóż lepszego od pławienia się w triumfie nad unicestwionym przeciwnikiem? :) :) :)
A materialnie Ty uświetnił dzień św. Walentego czy poezyją jedynie chcesz się wykpić, hę? :) :) :) :)
-
@navigo
Przyjmuję z pokorą - poczekam na omlet na ławce kar :) :)
-
@strof
Bo widzisz, Strofie, w kabarecie najważniejsze to dobrze rozpisać role:)))
A dalej juz jak lody - samo się kręci.
:)
Performum mobile.
-
@strof
Cóż lepszego??? Omlet na zielonym pastwisku, co z dodatkiem ziół byś zżuł!
-
@strof
Kara za karą dziś Ci będą parą:)))
-
@strof
Materyją uświetniłem takoż.
-
@bren
Kto by żuł na pastwisku omlet, gdy wokół tyle zielonego :) :)
-
@navigo
A tak, tak - w ogóle najważniejsze to dobrze rozpisać role :)
-
@strof
Kużden rozmarzony by żuł, mlaszcząc paszczą.
-
@bren
Piękny wiersz :)
-
@Strof, Bren, Navigo
Utworzyłam specjalny folderek...:)
Jaki tytuł proponujecie?:)
Czekam, czekam, czekam...
-
@laenia
Taki podlimeryk kulawy, o cytrynowej słodyczy.
-
@navigo
Super!:)
Piosenka o smażeniu omletów - to coś w sam raz dla mnie!:)))
Mogę śmiało napisać, że właśnie do takich[piosenek] jestem szczególnie predestynowana...:)))
-
Bren
Długo milczałeś, ale warto było czekać.
Cóż za wciągający rytm.
Nie mogłem się oderwać
Pląsałem zadurzony...
-
@Vitus
Carnevale!
W tym czekaniu, w tym pląsaniu - raz dokoła, raz dokoła!
-
@intuicja
"Czekam, czekam, czekam"...
Śpiewaj, śpiewaj, śpiewaj!!!
Bo
Czekać - "każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej", ale któż nam zaśpiewa tak jak Intuicja???
-
@navigo
Śpiewaj, śpiewaj, śpiewaj!!!
Świetny tytuł!:)
Moherowy KaBeret przedstawia: "ŚPIEWAJ, ŚPIEWAJ, ŚPIEWAJ!!!"
:))
-
@intuicja
Ten folderek tak by się mógł zwać - jak przeinaczenie piosenki Edith Piaf: czekam, czekam, czekam...
-
@Vitus, Ofelia Zenobna
A ja z wrażenia zapomniałem Ofelli lubej scenę zazdrości urządzić... Gotowa pomyśleć, że się odwielbiłem...
Ofelio, wielbię nieustannie, nawet pod rynną w wannie... Tylko ten balet tynkowy walet mnie zamroczył rudym swym wizerunkiem i rytmu szalunkiem... Już Ci wybaczyłem poprzednią niedoczułość na wdzięk mojego narchnionego zdania, i próbuję dalej się z manifestem kastaniecić... no bo z manifestem się nie da okocić, ani go widmem pozłocić...
Zatem tak zacznę:
My, kastaniety rudego brzasku
powstaliśmy z ciszy we wrzasku
Wrzask - wiekopomnych ilorazów zraz
odpamiętnia stukot nasz pomromczny
co ma ludzkość w ciemność zauroczyć
niech w labirynt wpełznie warkoczy
co trąbami grzmiąco nas obtoczył
jak w panierce smutku i przyprawach
kastaniety to jest nasza sprawa....
Ofelio, zdanie zdaniem moim czy nie cudne??? Możesz je przyjąć jako szmaragd zatopiony w bursztynie i zraniony perły blaskiem i kastanietów trzaskiem we wrzasku manifestowanym skrycie acz obficie... jak Twe piersi w życie... Liryczne kastaniety dbają o podniet wety...
Zenobiusz O'Trąbka
Wielbiciel licencjonowany notarialnie
autor jednego acz genialnego zdania
-
@intuicja
No ale ŚPIEWAJ - lepszy.
Śpiewaj, śpiewaj i moheruj!
-
@bren
Ten folderek tak by się mógł zwać - jak przeinaczenie piosenki Edith Piaf: czekam, czekam, czekam...
Mhmmm...
Najwyraźniej zarysowały się dwie koncepcje:))
ŚPIEWAJ, ŚPIEWAJ, ŚPIEWAJ!!!
i
CZEKAM, CZEKAM, CZEKAM...
Obie mają w sobie prostotę i szczerość.
Trzeba to zgrabnie połączyć...
Ale zauważ, Brenie, że mamy już NAPIĘCIE!:))
Niepewność sytuacji, niepewność uczuć...
Zapowiada się ciekawie.
:)
-
@bren
Przy okazji – fajna dziewuszka na pierwszym zdjęciu, że też nikt nie zwrócił uwagi :)
-
Strofie...
Gdzie się podziałeś?
Mamy problem z tytułem...
:)
-
@laenia
Właśnie :(
-
@intuicja
No, to mamy juz prawie KaBeret NaPięcie.
-
@bren, Laenia
fajna dziewuszka na pierwszym zdjęciu, że też nikt nie zwrócił uwagi :)
Właśnie :(
A nieprawda:)
Zwróciłam na nią uwagę.
Zwłaszcza na jej oczy:)))
-
@bren
...KaBeret NaPięcie
Świetne!:)))))
-
@intuicja
Oczy przepastne.
Za to na druhny to już całkiem nikt uwagi nie zwrócił.
-
@intuicja
ŚPIEWUJ, KREUJ I MEHERUJ!
-
@intuicja
Moheruj i kpij
:) :) :)
-
@bren
Bąwiwącie erudycyjny na dwa fortepiany i opój dobrześ odczytał mój pytajnik bo to zazwyczaj w mej prozoliryce lub lirykoprozie jest taki zagajnik. Nie wizirów miałam wprawdzie na myśli ale ripostę doceniam bo z natury jestem doceniolubna. W sprawie zaburzania formy ubolewam mnie się nigdy nie zdarza bo mam formę olimpijską a nawet maratońską. Pewnie że jestem nieugaszalna chronią mnie przed tym szaliki kokieteryjnie dodam gustowne szaliki choć wolałabym określenie Espansiva. Diva Espansiva prawda że to brzmi. Niemal monumentalnie.
-
@bren
No, no, no! :)
Pozdrawiam
-
@Goście
!!!
Pozdrawiam Gości, których Strof Brenowi nieco zazdrości? ;)
-
@ander
Welcome to the Guests' Meadow!
:)
No jealousy, bo fun!!!
-
@ WSZYSCY
Z okazji dnia św. Walentego:
Dajmy jeszcze jedną szansę miłości!
http://alterkino.org/inspirujacy-wyklad-ktory-moze-zmienic-twoje-zycie-gary-yourofsky#more-2684
-
@Halo
Ależ Ty inspirujesz...
-
@navigo
O'Trąbku mój Ty smaczny jarząbku widzę znaczne postępy a to oznacza że nie będziesz balastem dla Kastanietów. Wyszło prawie doskonale sama być może nie napisałabym lepiej jeszcze trochę trudu i będzie niemal znakomicie. Rudość zastąp proszę blondem srebrzystym bo będzie to zwrotem bardziej powłóczystym sama mam włosy blond srebrzysty ale to oczywiście nie ma żadnego znaczenia to znaczy ma znaczenie ogromne znaczenie ale nie w sprawie manifestu. "Powstaliśmy" również trzeba zastąpić przecież dotychczas nie siedzieliśmy a zresztą jeśli pójść tą drogą runą nam mury a jeśli one runą będzie ruina a my wszak jesteśmy twórcami postępu bez podstępu. "Trąby" w tekście w którym nie ma tej która ma wspomnieć w modłach na grzechy brzmi zanadto dwuznacznie. Trąby O'Trąbieńku że tak zachęcająco pieszczotliwie Cię nazwę mogą zagościć pod koniec manifestu chociaż nie jest to obowiązkowe albo w apfeldixie. I wreszcie ta nuta gastronomiczna która mnie przyprawiła o bóle gastryczne. Stawiamy na wzniosłość wznośmy się więc a nie smażmy. A zatem albo potem odrobinka trudu i wzniesiemy puchary z ambrożym.
Czułość po same czoło a mam wysokie odczuwając posyłam Ci wertykalnie dłoń swą durerowską lub jeśli wolisz diderotowską do ucałowania bom wszak zwiewnością a Tyś hemingłejowatością
Ozdobna tak wolę Zenobia Ofelia Diva Espansiva jak nazwał mnie pewien bąwiwą czego i Tobie życzę
-
@capa
Nareszcie pojąłem, dzięki Twojemu wspaniałemu wykładowi wykładowczemu...
-
@capa
Taką żywiłem się nadzieją obłąkany. Brzmi. Stereoumentalnie.
-
@ander
La, la, li!
Wzaj
-
@Vitus
A to znaczy że jest Pan wszechogarniająco i roztrząsająco pojętny.
Zenobia Ofelia
-
@bren
Bąwiwącie nie obłąkuj się bo to może grozić uduszeniem nie dodałam w poprzednim komentarzu to przez ten tupot myśli artystycznych że wiersz Twój łamie konary rozwiewa liście rozzielenia trawy skleja rozbite tratwy Muzy. Po przeczytaniu rozmigdaliłam się niebiesko chociaż wolałabym żółto żółć jest taka malarska.
Umazana tymi migdałami
Zenobia Ofelia
-
@capa
Najwyższym osiągnięciem wydaje mi się jeśli to nie nie poetycki rodzaj kąplementarza tylko łamanie konarów.
A więc jednak nie srebrzyście ale u Pani już zagruntowane płótno jest bardziej malarskie niż gotowe wypociny jakichś Sycjanów.
-
@bren
Bąwiwącie bez Pana nasze Liryczne Kastaniety mogą się przemienić w kaszkiety całym swym białogłowym a właście blondgłowosrebrzystym zasięgiem ramion zagarniam Pana. I proszę a kobiety nie proszą pisać własną wersję manifestu.
Zenobia Ofelia DE
-
@capa
TAKIE kobiety jak Diva Espansivanie mogą prosić nawet milczenie jest żądaniem. Rzucam się zatem do przygotowań prosząc od razu o wybaczenie że zamilknę na dłużej bo mnie to może wyłączyć na kilka miesięcy.
-
@bren
W takim razie nie milknąc żądam by Pan nie znikał pisał i pisał natychmiast. Zawsze można poprawić.
DE Zenobia Ofelia
-
@capa
Jeśli można liczyć na rzut oka i bezlitosne poprawki to owszem.
-
@bren
Słowo artystki będę gorsza od Heroda a może nawet Hezjoda.
Zenobia Ofelia DE
-
@capa
Niechby i Hebel i tak hesperyjską słodyczą nasyci to moje nieudolne wprawki.
-
@bren
Jakaż wspaniała uczta się tutaj odbywa...
Aż dech zapiera podglądaczom :)
-
@Halo
Szanse zawsze warto dać, ale sera jednak jeść nie przestanę.
-
@amelka222
Oby się nie okazała ucztą Baltazara....
-
@bren
Będę heblowała tekst aż do dziur fojerbacha to mogę obiecać a Pan musi go nasycić tymi całymi elanami artami confiturami bo prawdziwe manifesty nie mogą być zbyt proste w odbiorze.
Zenobia Ofelia DE
-
@bren
"Szanse zawsze warto dać, ale sera jednak jeść nie przestanę."
Tak samo mogą powiedzić o nas jak o serze Chińczycy, gdy za kilkanaście/dzieścia lat zabraknie jedzenia na tym świecie (uzasadnienie światowego głodu w wykładzie).
To co? Nim wskoczymy do gotującego się ryżu (a oni gotują stworzenia żywcem) powiemy wszystkim 'smacznego'? :)
-
@capa
Ach teraz pojmuję czyli więcej w tym musi być pęcherzyków powietrza wypełnionego aromatem malin niż samego ementalera.
-
@Halo
Może i mogą, co niewiele zmieni, podobnie jak niewiele zmieniłoby, gdyby antylopa życzyła smacznego lwu. Nie lubię popadania w skrajności, ale istotniejsze od moich obaw jest doświadczenie, ze jeszcze żadna przesada nie przyniosła zapowiadanego dobra. To, że od wielu lat nie jem mięsa nie popycha mnie do wiary, że w ten sposób zbawiam świat.
Problem jest bardziej skomplikowany. Człowiek nie jest, ale zarazem i jest drapieżnikiem. Wykształcił btoń groźniejszą niz kły i pazury. Mózg.
(A jajek tez jeść nie przestanę).
-
@bren
Za to na druhny to już całkiem nikt uwagi nie zwrócił.
:)
A kto zwracałby uwagę na druhny, gdy obok złoto i brylanty, Brenie...
-
@strof
Moheruj i kpij
Ale Mohery nie kpią...
:)
-
@bren
ŚPIEWUJ, KREUJ I MEHERUJ!
Hmmmmm....
Może być:)
-
Strofie...
Moheruj albo kpij...
Co Ty na to?:)
-
@ander
Gość pozdrawia!:)
-
@bren
"Nie lubię popadania w skrajności, ale istotniejsze od moich obaw jest doświadczenie, ze jeszcze żadna przesada nie przyniosła zapowiadanego dobra."
No ale ja przecież nie mówię o przejściu na odżywianie się energią słoneczną. :)
"To, że od wielu lat nie jem mięsa nie popycha mnie do wiary, że w ten sposób zbawiam świat."
No bo go tym nie zbawiasz, więc dlaczego miałbys wierzyć?
"Człowiek nie jest, ale zarazem i jest drapieżnikiem. Wykształcił btoń groźniejszą niz kły i pazury. Mózg."
Ej. Mózg wykształciły wszystkie zwierzęta. Nawet ryby. Może chodzi Ci o tą 'kurewską' inteligencję, żeby przejąć panowanie nad światem i okrutnie go wyniszczyć? No ale ja np. wykształciłam sobie mózg nie tylko do niszczenia, ale też do uratowania tego, co się da. Spróbuj, może Tobie też się uda. :)
"(A jajek tez jeść nie przestanę)".
Nie mów tego mnie. Idź na fermę, w której kury utrzymywane są w warunkach holokaustu. I powiedz to każdej kurze prosto w oczy. Powiedz też każdej umęczonej w obozie koncentracyjnym krowie, która daje Ci mleko na ser. I sprawdź dla mojej ciekawości, czy polecą jej łzy. Może tylko zwiesi głowę, by jakoś wytrzymać to, co jej powiesz? A może polecą jej łzy? Ja widziałam płaczące zwierzęta.
-
@intuicja
Brylanty i złoto to nic; chodzi o to - by druhną być!
-
@intuicja
Nie kpią? Trzeba będzie zmodyfikować nazwę...
-
@Halo
Nie musiałbym, co niczego nie zmienia.
Nie - rzecz nie w samym "wykształceniu mózgu", ale w zrobieniu z niego broni groźniejszej niz dysponuja inne zwierzęta. I tyle.
Średni argument. Widziałem płaczące krokodyle. Ale nie mam zamiaru Cię do nich wysyłać.
-
@intuicja
Strof traktuje dwuminutowe wykluczenie jako przerwę między sezonem zimowym i letnim.
-
@capa
i roztrząsająco pojętny
Pojętność pojętnująco roztrzasa moim wszechogarnianiem pojęcia...
-
@bren
"Nie - rzecz nie w samym "wykształceniu mózgu", ale w zrobieniu z niego broni groźniejszej niz dysponuja inne zwierzęta."
I z tego mamy być dumni i za to iść do 'raju' po śmierci? Przez to mamy określać się moralnymi ludźmi? Słaby argument.
-
@Halo
To już coś więcej (albo coś gorszego) niż demamgogia. Nic nie było o dumie. Łaskawie rezygnujesz z przekonania mnie do odżywiania się energią słoneczną, ale wysyłasz dość kategorycznie na inne wycieczki. Raczej zbędne (nie tylko dlatego, że kury widywałem, i reakcji po zniesieniu jajka nie umiłbym nazwać płaczem). Zrozum, że i bez tego wiem, że jestem złym człowiek. Na pocieszenie (wątłe) mam to, że o tym wiem, i nad tym boleję. I staram się, żeby wokół mnie było jak najmniej zła. To zapewne niewiele, ale mogę w tym próbować być konsekwentny. A w Twoich globalnych żądaniach musi konsekwencji zabraknąć. I wobec natury, i wobec siebie. Bo łatwo zgodzę się, że uczestniczymy w cywilizacji śmierci.
I nie jest najnowsze odkrycie, że świat stoi na niewolnictwie. Kłopot w tym, że nie piszesz do mnie zwęglonym (przez piorun) patyczkiem na kawałku kory brzozowej (co sam opadł), jesteś więc częścią tej cywilizacji. Obojętne, ile lasów wycięto i ilu ludzi wymordowano, żebyś mogła dziś siedzieć przed komputerem.
-
@Vitus
W tym roztrząsaniu odrobinę z rytmu wypadłeś.
-
@Bren, Halo
Nie wiem jak Wam pomóc...
Wtrącam się, bo czuję, że zaraz się zacznie jakieś pandemonium. Wojna religijna albo i walka płci.
"Tyś demagog!" Gog i Magog,
zaraz wtargnie tu z ciupagą...
I zamiast do tańca prosić,
za warkocze wytarmosi...
A jutro tłusty czwartek.
Jak znieść pączków smażenie w świecie globalnego ocierpienia?
"I przyszedł hrabia
i przyniósł pączki,
całuję rączki, całuję rączki"...
A brzozowa kora też złe fluidy zawiera. Nawet kawałek, co sam opadł... Pisał już ktoś o nim tutaj.
Nie ma łatwych recept.
Nie ma łatwej prawdy.
-
Bren
Jeszcze PS:)
Brenie,
Ty sekretem swojej diety
chcesz uwodzić tu? niestety...
Ser z jajami w liściu z brzozy;
afrodyzjak - mleko kozy...
Inne dania? bardzo proszę:
pył z żonkila, z fiołka groszek
tort bezowy i szarlotka.
Na deser - iluzja słodka...
-
@navigo
O, toś popała. Wiesz, ile w torcie bezowym zaprieszczionnych produktów??? A w pączkach?
Owszem, całuję rączki.
Wojna religijna??? Jak? Ja nikogo nie wysyłam, żeby pytał rekina czy jest dumny z zębów, ani czy ubolewa nad ofiarami. Twierdzę tylko, że ta niemal doskonała maszyna do zabijania dysponuje słabszą bronią niż ludzki mózg. Do moralności czyli rozpatrywania, na ile świat byłby lepszy, gdyby to rekiny nim zawładnęły - jeszcze daleko. Jak mnie do Lautreamonta (wszak o płci rekina nie wspominam).
Dlatego też nie wystawiam zadnych recept.
-
@bren
Żart to był przecież niewinny, i bezrekinny.
Płeć rekina - to inna dziedzina.
Recept nie wystawiasz, ale kusisz do wystawiania receptur.
:)
A damy na to kuse są i łasuchne.
Ofelia już się dała zwieść, i nawet mojemu O'Trąbkowi manifestu pisanie odbiera... byś Ty pisał, woli...
I z panierką eksperymentować mu nie daje, o kunszt kulinarny zazdrosna.
No cóż...
Kosz zamiast róż.
I ja, i O'Trąbek idziemy popłakać sobie w kąciku.
Widać nie jesteśmy śpiewacy dla ludzi.
Co mózgi mają, i mają serc korali sznury, ale nie dla nas.
Jak rekina zebów perły okrutne.
-
@bren
W tym roztrząsaniu odrobinę z rytmu wypadłeś
Nic na to nie poradzę, że mi odrobina podstawiła nogę...
-
@navigo
Dla mnie - niewinny, ale...
Całkiemm inna, ale to do walki płci było.
Wydaje mi się, że eksperyment z panierką pozostał otwarty (ale też podpada, oj, i to wielokrotnie).
-
@Vitus
Jakaś Irlandka? (O'Droubina)
-
@bren
Ale ... co???
Dobra no-co.
Bez walki. Walkowerem.
Papa i dykta. Addicta.
-
@navigo
Jajco. Jajco jest zbrodnicze (i w pączkach, i w panierce, o reszcie nie wspominając).
Ditto dykta.
-
@intuicja
"Moheruj albo kpij" - nawiązanie bardziej dosłowne, a więc z pewnych względów oczywiście lepsze. Tylko dlaczego mohery nie kpią? :)
-
@strof
No właśnie.
-
@bren
Ech, ci walczący weganie, są gorsi od faszystów. A jajko to jeden z najmilszych darów, jakie otrzymaliśmy. Bez tego małego cudu natury i wszystkich pysznych rzeczy, które można z niego zrobić, życie straciłoby smak :)
-
@laenia
Bym dodał jeszcze do tego małe conieco, bo każdemu oraganizm dyktuje i pożytek, i smak. Dla mnie podobnym cudem jest mleko (i pochodne), choć nie dlatego, że widziałem cierpienie niewydojonych krów.
-
@strof, bren
Tylko dlaczego mohery nie kpią? :)
No właśnie.
A dlatego, że na prawo jest żart, na lewo szyderstwo, a gdzieś tam pośrodku z wyraźną tendencją skrętu w lewo;) - kpina...
Prawicowe, ze swej natury, mohery nie mogą więc kpić...
(rozważania intuicyjne:))) )
:)
-
@laenia
A jajko to jeden z najmilszych darów, jakie otrzymaliśmy.
Mhmmm....
Jajko i miód...:))
-
@bren, Laenia
"walczący weganie"...
No widzisz Brenie, zdaj się na Laenię
i w sprawach walki:) a inne Halki
Niech wyśpiewują arie w operze...
Idę, bo smutek mnie Straszny bierze...
Jajko mądrzejsze bywa niż krowa,
lepiej przed sutkiem się dobrze schować:)))
PS. Była literówka nie zamierzona, ale z SUTKIEM lepiej wszak niż ze smutkiem, przeto "M" ma chwilowo wolne:)
-
@intuicja
Hm, nie bardzo intuicyjne, raczej mocno tendencyjne. Wypchnięcie tego elementu na "skręt w lewo" nie ma uzasadnienia ani w przeszłości (dawniejszych dokonaniach), ani w przyszłości (planowanym efekcie)- bo to część ironii, a więc i autoironii. A bez tego wolę nie dociekać, co może się kryć pod użytym wcześniej pojęciem "żart". Ale może to i lepiej - jako osoba zupełnie pozbawiona poczucia humoru i tak bym nic na tym nie zyskał.
-
@bren
Oj tam, oj tam....
:)
PS oczywiście, że moja intuicja jest mocno tendencyjna:)))))
-
@navigo
Znacznie lepiej! (M - w ogóle usunąć).
Nie łapię, co prawda, w jakiej dziedzinie zdać się by należało, ale nie szkodzi.
Inne Halki? A jak się okaże, iż to Westalki? (Aria Jontka i bez tego trudna do zaśpiewania bez M).
-
@bren
"Zrozum, że i bez tego wiem, że jestem złym człowiek. Na pocieszenie (wątłe) mam to, że o tym wiem, i nad tym boleję."
To nie ma co boleć, tylko rękawy zakasać i brać się za robotę. Pierwsze - wziąć się za bary ze swoim egoizmem i smakowymi przyjemnościami i przestać jeść ser. Nic Ci się złego nie stanie jak zaprzestaniesz. Korona Ci z głowy nie spadnie. :)
"I staram się, żeby wokół mnie było jak najmniej zła."
A tam. Akurat w to wierzę. Jak Tobie się z sera nie chce zrezygnować, a to takie łatwe i już by było odrobinę mniej zła.
"Bo łatwo zgodzę się, że uczestniczymy w cywilizacji śmierci. I nie jest najnowsze odkrycie, że świat stoi na niewolnictwie."
To trzeba z niewolnictwem walczyć. Gdyby nasi przodkowie nie walczyli, to dziś nie przed kompem byś siedział, tylko na galerach. Albo magnatowi glebę zębami orał. Nasi przodkowie wywalczyli wolność dla nas, to i my wywalczymy dla zwierząt! Nie ma co siedzieć i narzekać tylko brać się za robotę! Ja nie przyjmuję takiego tłumaczenia, że Ty wiesz, że jesteś zły. Nic nie wiesz! Nie jesteś najgorszy. A skoro najgorszy nie jesteś to możesz być lepszy. No. Uszy do góry i serka nie kupuj! :)
-
@navigo
"Nie wiem jak Wam pomóc..."
Obejrzeć wykład, do którego adres wrzuciłam tu w walentynki. Po wykładzie będziesz wiedział jak nam pomóc. :)
-
@laenia
"Ech, ci walczący weganie, są gorsi od faszystów."
A w taki deseń to każdy głupi umie gadać. Gorzej jak trzeba się wysilić na coś mądrzejszego. Wtedy takie Laenie milkną. Albo płaczą.
Jak chcesz wznieść się na wyższe pięterko w rozwoju moralnym, żeby z taką naiwnością nie nawijać o przyjemnościach swojego zmysłu podniebienia i jajkowych cudach, których nikt Ci nie podarował, tylko przemocą kurze odbierasz, to obejrzyj ten wykład Yourowskiego, który poleciłam tu w Walentynki. Ciekawe, czy po jego obejrzeniu też będziesz taka w niebo wzięta? To tego czasu nie mamy o czym rozmawiać, bo tylko kompromitujesz się przed Bogiem.
-
@Halo
Wybacz, już poprzednio miałem napisać, że nie prowadzisz, i nie masz nawet zamiaru, rozmowy, a tylko dialog jest tu uprawniony. Popełniłaś i nadużycie, i błąd zarazem - stosując liczbę mnogą i prowadząc wszystkich do Raju. Otóż nie ma zbiorowych wycieczek w tamte rejony. Moja świadomość - to moja sprawa, nic to nie ma wspólnego z tłumaczeniem, a tym bardziej z Twoim przyjmowaniem czy nie przyjmowaniem czegokolwiek.
A jeśli nawet tylko do raju ziemskiego chciałbyś mnie zaciągnąć, to jak zresztą już pisałem - paru takich wcześniej było. (Proponuję wycieczkę na Kołymę).
Walcz sobie o co chcesz, Twoja droga - Twoja sprawa; ja tylko wskazałem na nieunikniony brak konsekwencji w Twoich hasłach i działaniu.
Ja tam na żadną krucjatę się nie wybieram. Ale byłoby miło, gdybyś - od czasu do czasu - zechciała przynajmniej udawać, ze czytasz, co się do Ciebie pisze. Bo jakoś nie byłaś w stanie odnieść do ani jednego zdania. To niewskazane nawet z punktu widzenia agitki - osłabia jej skuteczność.
Tak więc z prawdziwą przyjemnością zawiadamiam, że ta agitka przyniosła jeden wymierny efekt: znacząco zwiększę spożycie sera (i tak już spore).
Z pozdrowieniami dla 8 kotów i psa na diecie wegańskiej
-
@bren
Matko, jak tak dalej pojdzie, to ta notka bedzie miala ponad tysiac komentow. Co nie daj Boze, bo komp mi sie wtedy wiesza...
Zauwazylam, ze na ktory blog Halo nie zawita, tam pokusa dyskusji wielka, nie moga sie je oprzec..
-
@bren, Laenia
Znam jednego takiego weganina. Fakt, strasznie despotyczny to czlowiek. Pod plaszczykiem milosci do do zwierzat terroryzuje wlasna matke.
Bywam czasami gosciem tej pani. Smietanka do kawy (dla gosci tylko) zostala przez nia sprytnie ukryta w pudeleczku po lekarstwie w lodowce:)Pijemy ja kiedy wspomnianego mlodego czlowieka nie ma w domu.
-
@bren
Ale ja nie wiem o co Ci chodzi? Jakie nadużycie popełniłam 'prowadząc wszystkich do raju'? Nie uchwyciłeś metafory? Przecież w tej metaforze - pytaniu była ukryta treść: 'czy wykształciwszy mózg - broń silniejszą od zwierząt w zabijaniu - czy z tą świadomością powinniśmy czuć się dobrze, zadowoleni, rozgrzeszeni, dumni i usprawiedliwieni etc z tego co robimy'? Czy nie wykształciliśmy też mózgu po to, żeby wznieść się na wyższy etap rozwoju moralnego od zwierząt? O to mi chodziło, a nie o raj, w który i tak nie wierzę!
"Walcz sobie o co chcesz, Twoja droga - Twoja sprawa; ja tylko wskazałem na nieunikniony brak konsekwencji w Twoich hasłach i działaniu."
Ale czy muszą być od razu jakieś światowe konsekwencje, żeby pracować nad sobą, nad swoją moralnością, żeby zrobić coś więcej dobrego, niż dotychczas się czyniło?
"Ale byłoby miło, gdybyś - od czasu do czasu - zechciała przynajmniej udawać, ze czytasz, co się do Ciebie pisze. Bo jakoś nie byłaś w stanie odnieść do ani jednego zdania."
No wiesz? Jak tak możesz pisać? Jak to nie odniosłam się do ani jednego zdania? Przecież cytuję Twoje zdania w moich komentarzch i odnoszę się do nich. O co Ci chodzi? Bo teraz to już nic nie rozumiem.
"Tak więc z prawdziwą przyjemnością zawiadamiam, że ta agitka przyniosła jeden wymierny efekt: znacząco zwiększę spożycie sera (i tak już spore)."
No dobra. Ok. Jak Twoim jedynym celem jest zrobienie mi na złość, żeby było mniej zła na świecie, to już więcej do Ciebie nie przyjdę na blog.
"Z pozdrowieniami dla 8 kotów i psa na diecie wegańskiej"
A co tu sugerujesz? Że jak koty jedzą myszy, to ja też mam myszy zjadać?
-
@Celeste
Co nie daj Boże... (tak intuicyjnie to biorę).
-
@Celeste
To jest tzw. klasyczna życzliwość sankiulotów. Jak widać - też zmusza do aktywności i świeżych pomysłów (gdzie chować prawdziwe lekarstwa?).
-
@Celeste
"Znam jednego takiego weganina. Fakt, strasznie despotyczny to czlowiek. Pod plaszczykiem milosci do do zwierzat terroryzuje wlasna matke."
No ja też znam całe masy wszystkożerców. Bez żadnego płaszczyka robią lub tolerują holokaust uprawiany codziennie na miliardach żywych, Bożych stworzeń, które nic im nie zawiniły. I uważają się za moralnych ludzi. Aspirują do dostąpienia królestwa niebieskiego po śmierci etc.
Wszyscy jesteśmy tacy sami. Terroryzujemy kogo się da. My was, wy onych, oni nas - że tak powiem w skrócie. "Bo życie jest walką, a walka życiem, a nie walcząc będziesz niczym". Walczymy zawsze, tylko w różnych okresach czasu dla dobra coraz to innych grup interesu.
Obżeraliśmy się zwierzętami przez tysiąclecia. W obecnych czasach już mamy taki nadmiar żarcia, że w niektórych domach, jadłodajniach np przedszkolnych - nadmiar niezjedzonego mięsa czy wędlin ląduje w koszu na śmieci czy sedesie.
Może teraz czas zawalczyć o dobro zwierząt? Przykrócić trochę swój egoizm i zatkać kubki smakowe?
A adres do wykładu Yourowskiego podałam nie po to, żeby terroryzować, tylko żeby światli, inteligentni, wykształceni salonowicze zastanowili się trochę. A że Bren coś mi odpisał, potem ja jemu, on znów mnie, następnie Laenia z Celestą w zawoalowany sposób przysrały (sorki za wyrażenie, ale inne nie przychodzi mi do głowy), to tak właśnie rozkręca się dyskusja, która później rozrasta się w tysiąc komentarzy.
Oprzyj mi się jedna z drugą i z trzecim, nie podejmuj tematu, to nie będziesz musiała udowadniać mi, że Cię terroryzuję.
-
@bren
O, tak, inwencja kwitnie.
To zdradze cos jeszcze.
Bedac u tej pani, uslyszalam od niej konspiracyjne haslo: smietanka w hormonach. Ja na to zaklopotana, ze hormonow raczej nie biore, nawet w postaci smietanki. A pani ze smiechem: w pudeleczku po hormonach w lodowce:))
-
Halo
Opieram sie. Nic do Ciebie wczesniej nie napisalam i pisac juz nie mam zamiaru.
-
@Celeste
"Żyrafy wchodzą do szafy" :)
-
@bren
„Pawiany wchodzą na ściany"
-
@bren, Celeste
Całkiem a propos pojawił się właśnie najnowszy wpis Łasucha:
mojegotowanie.salon24.pl/391582,sernikow-ci-u-nas-dostatek
:)
-
@Celeste
A, to proszę.
(Serniczek moze być nawet z zakalcem).
-
@Bren @Celeste @Laenia
A ja coś tak czuję, że im mocniej człek świadomie walczy (serniczkami) o utrzymanie starego świata, tym mocniej w jego podświadomości stary świat się rozpada. :DDD
Dobranoc moje słodkie serniczątka. Z zakalcem. :*
;D
-
@bren
"Aria Jontka trudna do zaśpiewania"...
A przymierzasz się???
"Szu...ją jodły":)
No, jakby to tak troche podkręcić... Da się:)
-
@Celeste, Bren
Kokoty wchodzą na płoty.
:)
-
@Halo
Spokojnych snów.
-
@navigo
Nie przymierzam się, skądże.
Nooooo - nie tylko "da się"; może być rewelka!
Szują został chłopiec rosły,
zawsze tego chciał...
Wprost ze stróża poszedł w posły,
i tak powstał ....
-
@navigo
:)
Ja bym wybrał (chyba) pseudonim: Wierzba.
-
@bren
No pięknie, pięknie:)))
Poseł ze stróża powstaje szuję mając "za jaje"...
(Podpowiem: "Ale to wszytko za jaje, kiedy Hanny nie dostaje":) Może być zresztą i "Halki"...
Tylko... kto to zaśpiewa, gdy szumią drzewa???
Stróż poszedł, goście poszli w śnieg i zamieć, ale o jednym gościu - rosłym czy posły-m - tego wciąż nie wiem - miałeś mi arię przysłać... No chyba że w te posły już na dobre poszedł ten chłopiec, i na gór szczycie jodłami usłane życie wiedzie jakby szu...jał.
:)))
-
@bren
Pseudonim "Wierzba" byś wybrał, boś się już rozszumiał jako te jodły:)))
O "Wierzbie" zapomnij; bierz "Topolę".
No bo jak by to brzmiało: "Wierzby wchodzą do gdzieżby"??? Jakby zapomniały, że mają szumieć gdzieniegdzie.
-
@navigo
Wszystko, a królestwo za stróżówkę.
Ba - nie ja (zanicę).
Zara sie wyśle.
-
@navigo
Wierzby wchodzą na szczyt śnieżny.
-
@bren
Zbyt poetyckie.
Do przyjecia:
Wierzby wchodzą na Śnieżnik.
Ale wiadomo, że wierzby nie wchodzą tylko płaczą. A to już dekonspiracja. Deko zbyt aspirancka.
-
@navigo
To może Wierzby nie wierzą łzom?
-
@bren
Łzy nie wierzą Wierzbom.
Wierzby nie wierzą bzom.
Senności kryją ziemię.
-
@navigo
No ładnie, czwarta nad ranem, poradni ludzie wstają do roboty, a Ty o senności...
Wierzby płaczą na rzeźby (no bo skaczą byłoby troch głupio...)
-
@navigo
Bez oplata senne wierzby.
-
@Celeste
Ładnie, bardzo ładnie.
Dzierzby upstrzyły rzeźby.
-
@bren, navigo
Teraz widzę com tam wcześniej napstrzyła.
"Porządni" miało być, i "trochę"..
-
@Celeste
Można się było połapac, ale uznałem, ze tak jest OK; poradni - wstają do roboty, o porządni - kładą się spać.
-
@bren
Senne wierzby bez bzu schodzą na psie gwiazdy.
-
@navigo
I moje hasełko było poprzednio zbyt poetyckie? Hmmm. A tu co?
Toż to zaczątek poematu dygresyjnego "Lato".
-
@bren
Nie poematu ale dramatu raczej...
A Tyś się tak krytyką hasełka przejął?
Żart to był przecież, cóż, pewnie za dobrze zakamuflowany...
-
@navigo
Przejąć żem się nie przejął, ale ten początek warto rowinąć w Cztery pory roku.
Piszę w lubczasopismach
-
12.05.2012 08:02
-
12.05.2012 08:02
-
11.05.2012 22:58
-
21.04.2012 05:59
Ostatnie notki
-
Telegramy
Pod Waszym przywództwem Polska staje się krajem zasobnym gospodarczo, liczącym się na arenie międzynarodowej....
19.05.2012 20:43 56 -
Ostateczne nazwanie
Z cyklu: sport i sztuka Rozważania wokół „wieku emerytalnego” – czyli uzyskania...
11.05.2012 21:58 48 -
Idzie… Dobrze i nie
Żarty się kończą… Trochę szkoda. Ale rozumiem, idzie… Nie ma na to rady. Poczucia spokoju i...
20.04.2012 20:37 41
Moje ostatnie komentarze
-
= weźmie na rożen
23.05.2012 18:49
-
Się rożcieńczy. Dla symulantów lewatywa i mokre prześcieradło. Ale przypalanie kagankiem?...
22.05.2012 23:47
-
Serdelki odpięły szelki. No, jak dla mnie to wystrofił 208% normy; nowy Strofski,...
22.05.2012 23:18
-
No nie, w ogóle nie wjadą i będzie spoko.
22.05.2012 23:01
-
W takim razie: przyspieszyć wakacje i wysłać je na autostrady - dwa problemy (edukacja i...
22.05.2012 22:34
Najpopularniejsze notki
-
Pomarcowy piec
komentarze: 91
-
Sport a polityka
komentarze: 89
-
Nie ma tego złego…
komentarze: 64
-
Telegramy
komentarze: 56
-
Ostateczne nazwanie
komentarze: 48
Aktywne dyskusje
-
Telegramy
komentarze: 56ostatnio: BREN
-
Ostateczne nazwanie
komentarze: 48ostatnio: BREN
-
Idzie… Dobrze i nie
komentarze: 41ostatnio: BREN
-
Krytykanctwo
komentarze: 20ostatnio: BREN
-
Intuicyjnie
komentarze: 24ostatnio: BREN



Bąwiwącie okrutny coś się zamachnął na mą koronę nic ci z tego nie przyjdzie i nic nie pójdzie koronę swą obwiązałam kokardą szeroką jak szarfa którą duszono no mniejsza z tym korona nie spadnie
Zenobia Ofelia
zgaszona